Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podstawy fotografii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podstawy fotografii. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 stycznia 2011

Zdjęcie step by step

Kilka razy spotkałem się z zarzutami, że posty są niejasne, że trudno z nich wyczytać, jak właściwie zdjęcie zostało zrobione. Dziś, mam nadzieję, już takowych zarzutów nie będzie. Opiszę powstawanie zdjęcia kawałeczek po kawałeczku.

Koncept specyficzny, przedstawienie narkomanki, ale nie zabiedzonej, w slumsach, tylko całkiem nieźle prosperującej narkomanki. Biały proszek, ścieżki od karty kredytowej, ot, cała historia.

Do zdjęcia pozowała mi Lila, którą widzieliście już w sesjach "dymnej" i tej ze szczurkiem. Sesja odbyła się w warunkach daleko odbiegających od studyjnych. Głównie chodziło mi o jedno zdjęcie, portret ewentualnie jako uzupełnienie.

Pierwsze ustawiłem światło oświetlające "ścieżki" oraz dłoń trzymającą kartę. 430EX II z gridem, jakieś 50cm od dłoni modelki:

Jak widać, światło "sypie" się lekko na koszulę, ale nie jest to efekt znaczący, spokojnie mogę z tym żyć. Drugie światełko oświetla pyszczek modelki, oraz prawą stronę i przód koszuli:

Druga 430 EX II (moje ulubione przenośne flesze), ta z krótkim czarnym snootem. Ostatnie światło to ringflash, nie najlepszy niestety (Quantuum), co prawda trzyma moc i szybko się ładuje, ale ma mocną magentową dominantę. Ustawiłem go za modelką, w charakterze rim lighta:

Połączone użycie wszystkich tych trzech świateł dało w końcu taki efekt:

Specjalnie odrobinę niedoświetliłem główne partie zdjęcia, ze względu na specyficzną technikę post produkcji.

Po delikatnym wyplamkowaniu (na białej koszuli widać bardzo łatwo różne pyłki oraz brud na matrycy, przed właściwą obróbką trzeba zdjęcie odpowiednio "oczyścić") dodałem warstwę, zmieniłem jej krycie na soft light, i za pomocą pędzla o łagodnych krawędziach wycieniowałem nieco zdjęcie. Idealnie do tego nadaje się tablet, jeśli lubisz selektywną obróbkę zdjęć, to nawet nie ułatwienie pracy, tylko konieczność.

Następnie wyregulowałem nasycenie kolorów, na całym zdjęciu zdjąłem nieco barwy, natomiast kolor włosów oraz make-up - nasyciłem mocniej.

Na koniec podniosłem kontrast całego zdjęcia na krzywych. Spowodowało to zmianę (dokładnie - wzrost) nasycenia kolorów, przynajmniej pozorny, więc skontrowałem to warstwami hue/saturation, które "zostały" po poprzednim kroku. W efekcie powstało zdjęcie, które mogliście już zobaczyć na początku wpisu:

Mam nadzieję, że tym razem nie ma już żadnych wątpliwości, jak powstało zdjęcie :). A sprzętowo - 5D mk II + 85/1,8 USM.

Na zakończenie chciałbym bardzo bardzo podziękować modelce, za pozowanie, i za cierpliwość do fotografa :).

sobota, 11 grudnia 2010

Basic do fotografii tańca

Dużo, dużo tego typu pytań dostaję... Więc napiszę co i jak. Oczywiście muszę wspomnieć, że fotografia tańca jest naprawdę wymagająca, zarówno od fotografa, jak i od sprzętu, ale da się "opędzić" całość w miarę budżetowym rozwiązaniem.

Przy fotografowaniu pokazów i turniejów tanecznych napotykamy szereg problemów. Główne to nieładne tła oraz niewielka ilość światła. Na oba te problemy najlepszym rozwiązaniem są jasne obiektywy.

Najbardziej doświadczony z moich znajomych fotograf tańca - George Dzieciaszek, używa głównie 85/1,2L USM i 135/2L USM. Najjaśniejsze możliwe szkła, bardzo sprawne, a po podpięciu do 1D mk IV również celne. Jest to jednak zestaw bardzo kosztowny, choć muszę przyznać - niemal idealny.

Jak widać - z obiektywami zmiennoogniskowymi musimy się pożegnać (bez żalu, jeśli o mnie chodzi). Przykładowy zestaw "zmontuję" w systemie Canona, bo jest mi najbliższy, ale łatwo go przełożyć na Nikona (zapomnijcie o sony, to najgorszy szajs).

Skoro stałoogniskowe szkła, musimy mieć dwa aparaty. Zapominamy niestety o 3-cyfrowych, ciemna matówka, słaby AF, niewygodny manual przekreślają te aparaty. Tak więc 40D, 50D, w sumie nawet 30D daje radę (20 już nieco datuje, a 60D to jakaś pomyłka natury). Zdecydowanie polecam użycie gripa, stabilizuje pracę i ułatwia kadrowanie w pionie.

Obiektywy raczej dłuższe, od standardu w górę. Pamiętając, że w stosunku do pełnoklatkowych aparatów APS-C ma mniejszą matrycę, jako standard potrzebujemy czegoś ok 28-35mm. W Canonie opcje mamy takie:
-28/1,8 USM
-28/2,8
-35/2
-35/1,4L USM
Czwarte odpada, składamy zestaw budżetowy, a to szkło za ok 4-5 tys, drugie - za ciemne, z pozostałych 28 i 35 - zdecydowanie lepsza jest 28. Pomiędzy przysłoną 1,8 a 2 jest co prawda tylko 1/3EV różnicy, ale lepsza budowa, szybszy i celniejszy AF pozwalają łatwo dokonać wyboru. Więc jako standard - 28/1,8 USM.

Drugi obiektyw, to odpowiednik ok 80mm na pełnej klatce, czyli któraś pięćdziesiątka. Tu znowu mamy kilka opcji (pomijam macro itp)
-50/1,8
-50/1,4 USM
-50/1,4 HSM
-50/1,2L USM
Jak wyżej, L-ka odpada ze względu na cenę. Pierwsze odpada ze względu na słaby AF i budowę. Moim zdaniem najciekawiej wypada Sigma, z racji lepszej jakości obrazu i szybkości pracy, ale trzeba trafić na dobry egzemplarz.

Ostatnie szkło to odpowiednik 135 mm, tu wybór mamy niewielki (85/1,2L odpada z racji ceny), zostaje 85/1,8 USM, znakomite szkło.

Poza obiektywami, potrzebna będzie lampa. Nie musi mieć dużej mocy, wystarczy szybkie ładowanie, tak więc zarówno 430EX II, jak i 580EX II spełni swoje zadanie (odradzam z dobrego serca wszystkie Sigmy, Metze itp).

Ostatni element wyposażenia, to odpowiednia torba (plecak nie zapewnia odpowiednio szybkiej wymiany szkieł). Coś wielkości Lowepro Stealth Reporter D200-D300, ew Domke F2 powinno w zupełności wystarczyć, ważne, żeby torba przylegała do ciała (a nie była kostką jak torby Kata, czy Lowepro z serii Rezo czy tym bardziej Nova).

Tak więc przykładowy zestaw wygląda tak:
-2x Canon 50D body + BG-E2N
-Canon 28/1,8 USM
-Sigma 50/1,4 HSM
-Canon 85/1,8 USM
-2x Canon 430EX II
-Lowepro Stealth Reporter D200 + sliplockowe akcesoria wedle potrzeb.
Do tego oczywiście karty, baterie do aparatów i lamp, ewentualnie databank, to już wedle indywidualnych preferencji.

Na koniec, dla porównania, mój zestaw, którym fotografowałem ostatnio taniec:
-5D mk II + BG-E6
-1D mk IV
-50/1,4 HSM
-85/1,8 USM
-135/2L USM
-2x580EX II
W torbie Stealth Reporter D300. W sumie nie różni się tak bardzo od zalecanego zestawu "budżetowego".

piątek, 8 października 2010

Portfolio Polly Pe.

Tak to wśród aktorów bywa, że czasami potrzebują portfolio. Takich zwykłych zdjęć, bez cudowania, wydziwiania, po prostu "tak wyglądam". A że Pola ma głównie zdjęcia takie:

...to z wybraniem "zwykłych" jest niejaki problem. Ale problemy, no cóż, są od tego, by je rozwiązywać. Ten szczególnie trudny do rozwiązania nie był. Wynajęcie studia, 4 godziny zdjęć, i gotowe. Full wyszedł tak:

Oświetlone dwoma światłami, ustawionymi mniej więcej tak:

Main (1) to średniej wielkości octa (chyba 120 czy 150cm), bez żadnych dodatkowych usprawnień, odrobinę ponad modelką. Daje równe, miękkie światło na cały kard, oświetlając jednocześnie postać i tło. Fill (2) to kwadratowy softbox (100x100cm) ustawiony za moimi plecami, wypełniający cienie. Jest spora różnica w jakości zdjęcia, w którym cienie były wypełnione, a następnie ściągnięte w dół w post produkcji, a takiego, w którym od razu były bardzo ciemne.

Tu światełko było odrobinę bardziej skomplikowane:

Main (1) tym razem to duży (90cm) beauty dish ze skarpetą (takie białe gacie zakładane na przód disha). W efekcie światło uzyskane jest czymś pomiędzy światłem z disha a octy. Side (2) to stripbox (30x100cm), jednocześnie nieco wypełniający cienie, i dający światło semi-krawędziowe. Background light (3) to zwykły reflektor (na moje oko jakies 45 stopni), oświetlający w miarę równomiernie tło.

I na koniec bonus - zdjęcie portretowe, tu już oświetlenia opisywać nie będę (ile można...).

Zawsze przy sesji portfoliowej staram się, oprócz klasycznych portfoliówek, dać modelce też kilka zdjęć ciekawszych, jako taki bonus.

Oczywiście wszystkich chętnych na sesje (tego typu, jak i zupełnie odjechane) zapraszam, wszystkie formy kontaktu - na stronie t-jack.pl

PS: niedługo opis dość mało znanego na ziemiach kraju nadwiślańskiego systemu oświetlenia, który jedzie do mnie prosto z ojczyzny dolara i t-bone steaków.

sobota, 23 stycznia 2010

Location Kit Part III

Ostatnia znaczy się... W pierwszej omówiłem wybór torby, w drugiej - wybór sprzętu fotograficznego. Z tym, że nieco się punkt drugi zdezaktualizował, przynajmniej w ostatecznym wyborze. Ale na razie napiszę o oświetleniu, a na koniec podam pełną listę sprzętu i akcesoriów.

Świecidełka... Zdecydowanie lampy Canon EX, szybko się ładują, są wytrzymałe, i zajmują mało miejsca. 2x580EX II, 2x430EX II, wybór dość prosty. Do tego 3 standy Nano 001 z adapterami, i monopod z adapterem (w połączeniu z asystentem działa jak boom). Srebrna parasolka, dwie białe parasolki, jeden mały, składany soft box.

Z akcesoriów na lampy najciekawszym jest ray flash, nakładka zmieniająca 580EX w ringflash. Bardzo przydatne, niedrogie, lekkie, w pełni zasługuje na miejsce w LK. Oprócz tego kolorowe filtry, wykonane z czarnego kartonu go-bo's i snoot, stofen na 430EX (bare bulb effect)...

Radia... Wybór jest dość prosty (choć kosztowny) - Pocket Wizard Transcivers. Powód - zasięg i niezawodność (oraz fakt, że Seikonic odpala je przy pomiarze światła). Ilość? 5 sztuk. Do tego kable do lamp, do aparatu (jeśli podłączam do sanek 580EX z ringiem, PW musi iść na kabel).

Do tego wszystkiego jedna biało-srebrna blenda, której prawie nigdy nie używam, i tyle, jeśli chodzi o światło.

A teraz - lista obecnego LK, dokładnie - LK, które spakowałem na następną sesję:

-Lowepro Pro Roller x200 (waliza :P)

-Canon 5D mk II z gripem
-Canon 50D z gripem (nowy back - up, jeszcze w fazie testów, nie wiem, czy go zatrzymam)

-17-40/4L USM (szeroki kąt)
-35/1,4L USM (jasny szeroki)
-50/1,2L USM (standard)
-85/1,8 USM (mięcho armatnie do wszystkiego, kocham to szkło)
-100/2,8L USM macro (zastępuje portretówkę, dobre do zbliżeń, szkiełko wymiata)
-90/2,8 TS-E (wyjątkowo i tylko na to zlecenie, zwykle go nie biorę)
-EF-S 15-85 IS (główny powód testowania 50D, szkło back - upowe, przy sporej kreatywności może zastąpić prawie każde ze szkieł, no i jest fajne, jeśli dojdzie do jakiejkolwiek reporterki, co jest mało prawdopodobne...)

-2x 580EX II
-2x 430EX II
-Ray Flash
-Stofen, filtry itp, patrz wyżej ;)
-Parasolki (srebrna i dwie białe)
-3x Nano 001 + adapter
-Monopod + adapter
-8x 4x AA Sanyo Eneloop (najlepsze akumulatory do fleszy, po 4 w każdej lampie, i 4 komplety zapasowe)
-Sterta kart CF (na przeciętne zlecenie zabieram ok 20GB w kartach, używam mniej więcej 1/2 - 3/4 tej pojemności)
-Seikonik L358 + moduł PW
-5x PW transciver + kable itp.
-Blenda

-Laptop (a właściwie, od paru dni, netbook, dużo poręczniejszy do oglądania zdjęć podczas sesji).
-Czytnik kart

I tyle, biorąc pod uwagę, że czasami muszę całość podnieść, to i tak dużo za dużo :P

wtorek, 1 grudnia 2009

Warsztatowe zdjęcia

Ha, troszkę czasu minęło... Nawet chyba więcej, niż troszkę. Ale w końcu mam chwilę, żeby opublikować kilka warsztatowych zdjęć, oraz schematów do nich.

Zacznę od takiego portretowo - modowego zdjęcia:

Światełka - dish z lewej strony, z góry, soft-box za modelką, po prawej, i z lewej strony reflektor na tło. Dokładnie, jak na tym pięknym, nieczytelnym totalnie diagramie:

Następne zdjęcie to klasyka portretowa - butterfly lighting połączony z paramount lighting (a właściwie światła jak z paramount pod kątem takim, jak w butterfly):

Światełka były trzy, dish od góry, softbox od dołu jako wypełnienie (słabiej o 1EV), i reflektor na tło. Na diagramie, wyjątkowo z innej perspektywy, rozstawienie tych dwóch głównych świateł:

A teraz ciekawostka. Te dwa zdjęcia powyżej były robione klasycznie, lampami studyjnymi, synchronizując błysk z migawką. Po "pokazówce" oddałem radia kursantom, a sam, żeby nie rozleniwić się za bardzo, cyknąłem trochę zdjęć, korzystając tylko ze światła pilotów. I znowu, jeden fashion:

...i jeden portret:

Mam niejasne wrażenie, że te zdjęcia wyszły lepiej. Pomijam zupełnie inną głębię ostrości ("studyjne" robiłem na przysłonach od 4 do 11, a te pilotami na 1,2), ale chyba chodzi o to, że była większa płynność fotografowania... Ech, nieważne, i tak lubię pracować fleszami.

Drugiego dnia było nieco więcej dziwnych efektów świetlnych, ostre światła itp, ale tego opisywać nie będę, za dużo rozkoszy na raz by było. Więc tylko jedno, tzn white infinity:

Wbrew pozorom - tylko 3 światełka. Parasolka (biała, przepuszczająca) na tło, softbox za modelką z lewej strony, jako rim, i dish z prawej, z góry, jako główne. Jak na kolejnym prześlicznym diagramie:

A na koniec... Cóż, w nagrodę za największą ilość pytań (niektóre były nawet z sensem :P), własne foto otrzymał Captor:

O. I tyle... Do następnych warsztatów (styczeń/luty 2010, tym razem on location, tyle mogę zdradzić).

niedziela, 29 listopada 2009

Location Kit Part II

Drugi z kolei LK, w pierwszym omówiłem wybór torby, która to wszystko pomieści (a dokładniej, stanęło na walizce). Teraz pora na sprzęt, a właściwie jego część, czyli aparaty i obiektywy, oraz akcesoria do nich.

Założeniem całego Location Kit jest fotografowanie w oddaleniu od studia, zapasowego sprzętu czy możliwości zgrania zdjęć. Niezbędny jest więc backup różnych elementów wyposażenia, w razie, gdyby coś, mówiąc kolokwialnie, zdechło. Zacznę od aparatów:

5D mkII + grip oraz 1D mk III - główny oraz zapasowy, z tym, że to, który jest główny, zależy od charakterystyki zlecenia. Do mody, urody, portretów, widoczków, architektury, zdecydowanie wybieram 5-kę, do sportu, tańca, koncertów - 1-kę. Z tym, że zwykle fotografując bardziej "reportersko" używam po prostu dwóch aparatów na raz, z dwoma różnymi obiektywami. Dlaczego te, a nie inne aparaty? 5 wybrałem, ponieważ potrzebna mi jest pełna klatka, oraz ładne wysokie ISO. Myślałem też o 1Ds mkIII, ale, no cóż, cena zaporowa mnie odrzuciła. Może kiedyś. 1D mkIII? Szybkość, autofocus, wytrzymałość, zdecydowanie najlepsza reporterska puszka, jaką miałem w rękach. Aha, do 5 obowiązkowo grip, kwestia indywidualna, ale dla mnie aparat bez gripa jest śmiesznie mały, i nie można go wygodnie trzymać (np z gripem utrzymuję zwykle 1/15 na 50mm, bez gripa - 1/60). Tym sposobem, za 850zł dostałem stabilizację na 2EV ;).

Wybór aparatów powoduje, że wszelkie szkła EF-S/DX odpadają. Nie płaczę jakoś bardzo z tego powodu, płacze jedynie... No, mój portfel, szkła FF zwykle są droższe. Zacznę od szerokich kątów. Tu wybieram dwa obiektywy. I albo są to dwa spośród 35/1,4L, 24/1,4L, 28/1,8, 14/2,8L, albo jeden z nich, i 17-40/4L. Ostatnio najczęściej wybieram 35/1,4L i 17-40/4L.

Problem największy jest ze standardami. Jedyny dobry standard zoom, który znam, to Tokina 28-70/2,6-2,8, ale jej niestety nie mam, jak na razie. Więc standardowego zooma po prostu nie używam, i jakoś mi to nie przeszkadza. Natomiast stałka - tu też jest nienajlepiej... No więc może być Canon 50/1,8 II, który jest dużo za delikatny dla mnie. Może być 50/1,4, który mydli jakby miał pończochę przed przednią soczewką. Zostaje 50/1,2L i Sigma 50/1,4. Wybrałbym tą drugą, gdyby nie fakt, że dobranie egzemplarza trafiającego w punkt AF-em graniczy z cudem. No więc stanęło na 50/1,2L (w tym momencie portfel wydał agonalny kwik). Rzecz w tym, że zwykle nie biorę ze sobą 50-ki wtedy, kiedy potrzebuję LK.

I teleobiektywy. 85/1,8 zdecydowanie jest pierwszą i totalnie niezastąpioną rzeczą, jaka musi się znaleźć w chyba każdym secie sprzętu. Od biedy można nim zrobić całą sesję (i full lenght, i portrety...). Dlaczego nie 85/1,2L? Miałem okazję pobawić się tym sprzętem, ale różnica między tym a wersją 1,8 nie jest tak wielka, by wydawać ogromną ilość PLN-ów... Po prostu nie potrzebne mi przy tej ogniskowej 1,2. Poza 85, jeden z moich ulubionych obiektywów, 135/2L, oraz (czasami, jeśli akurat jest potrzebna) 100/2,8 macro (myślę nad zmianą na nową L-kę). Przyszłościowo myślę o 200/2L, ale to raczej nieprędko, jednak trochę to szkiełko waży...

Poza aparatami i obiektywami konieczne są baterie zapasowe (jedna do 5 i jedna do 1), karty (od kiedy muszą pomieścić prawie 30-megowe rawy z 5, musi być ich dużo więcej), oraz światłomierz Seikonic L-358 z modułem pocket wizard.

Oprócz tego, bardzo przydatny na niektórych sesjach, laptop (taka sobie zwykła 17-ka), oraz kabelki i mycha do niego. Czasami (o ile planuję dłuższą podróż) biorę też ładowarki do baterii AA oraz tych do aparatów.

I tyle w sumie, koniec części 2-giej, następnym razem opiszę świecidełka, oraz przykładowy wybór sprzętu.

czwartek, 26 listopada 2009

Location Kit Part I

Oto pierwszy z serii tekstów dotyczących kompletowania zestawu do sesji plenerowych. Założenia, jakie przyjąłem, wymagają, by całość (aparaty, obiektywy, światła, akcesoria) mieściła się w jednej torbie/plecaku/walizce. Opisuję tutaj składanie mojego własnego Location Kit, ale myślę, że zawarte w tym i kolejnych tekstach informacje pomogą Wam stworzyć zupełnie inny, dostosowany do Waszych potrzeb.

W części pierwszej zajmę się podstawowym problemem, czyli wyborem odpowiedniego "opakowanka" na sprzęt. Postawiłem kilka głównych warunków, jakie musi spełnić takie opakowanko.
  • Musi posiadać kółka, pełen Kit waży za dużo, by taszczyć go na plecach/ramieniu na długie dystanse.
  • Powinien mieścić się w normach dotyczących przewozu bagażu podręcznego (nigdy w życiu nie nadałbym torby ze sprzętem na bagaż idący do luku).
  • Pakowność - na długość mają wejść standy do lamp i monopod, oprócz tego powinny się zmieścić obiektywy, aparaty, laptop 17" i akcesoria.
  • Wodoodporność - przynajmniej na deszcz występujący w środkowoeuropejskim klimacie.
Po przejrzeniu oferty różnych producentów, wybrałem kilka modeli, które z grubsza mogłyby być. Po kolei:

Think Tank Airport Security - chyba najpopularniejsza wśród profesjonalnych fotografów torba (Neil van Niekerk, Garry How, John Harrington, to tylko nieliczni z użytkowników tych toreb). Posiada kółka, mieści się w bagażu podręcznym, jest z grubsza wodoodporna, jest jednak małe ale: nie mieści na długość standów (Manfrotto Nano 001 stand) oraz laptopa 17".

Delsey T300 - ciekawa, choć mało znana walizka, dobrze wykonana, mimo najniższej ceny ze wszystkich tu prezentowanych, problem jest ten sam, co w wypadku TT, czyli nie mieści standów ani laptopa. Przegródki też nie układają się szczególnie wygodnie.

Reszta "kandydatów" to produkty firmy LowePro, i tak, po kolei:

Rolling Komputrekker Plus - długo rozważałem ten plecak. Wygodny, pojemny, dobrze wykonany, niby mieści 15" laptop, ale jak sam sprawdziłem, 17" na wcisk też wejdzie. Jedyny problem - plecak jest zbyt krótki, by pomieścić standy.

Pro Roller X200 - Spełnia wszystkie wymagania. Duży, na kółkach, posiada kieszeń na laptopa (do 17"), na długość spokojnie mieszczą się standy (z 2cm zapasem), oprócz nich - lampy, aparaty, szkła... Ciekawą opcją jest zostawienie "skorupy" torby, i zabranie samego wkładu, który staje się wtedy plecakiem. Nie bez znaczenia jest też opcja wysuwanej podpórki, powstaje taka "szafka" na sprzęt w plenerze. Aha, no i walizka mieści się w normach bagażu podręcznego.

Pro Roller X300 - Podobna do X200, tylko nieco większa. Ma wszystkie zalety powyższej, poza jedną - nie można jej zabrać na pokład samolotu.

Ostatecznie zdecydowałem się na Pro Roller X200, dokonałem zamówienia, niestety, muszę poczekać, aż dowiozą do sklepu z magazynu, i dopiero trafi do mnie.

To by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą część, w następnych opiszę po kolei to, co znajdzie się wewnątrz walizki.

czwartek, 15 października 2009

Warsztaty fotografii studyjnej!

Po raz pierwszy od chyba dwóch lat, osobiście organizuję warsztaty fotograficzne.

Kurs odbędzie się w dniach 7.11 i 8.11, w weekend, w Xaos studio, na ulicy Zamiejskiej 10. Studio dysponuje dużą salą, w której odbędą się warsztaty, oraz wszystkimi pomieszczeniami pomocniczymi.


Plan warsztatów to 4 bloki po 3 godziny każdy, dwa w sobotę, i dwa w niedzielę:

Sobota (7.11)
11-14 - podstawy pracy ze światłem, pomiarów, doboru ogniskowych, przysłon, oraz wybór odpowiednich modyfikatorów do lamp.
15-18 - praca z modelką, ustawienia portretowe, modowe, beauty, kontrola kontrastu.

Niedziela (8.11)
11-14 - klasyczne, zaawansowane techniki oświetleniowe, użycie ostrego światła w fotografii portretowej i mody.
15-18 - kreatywne fotografowanie studyjne, praca z modelką przy trudniejszych koncepcjach, łączenie technik oświetleniowych.

Warsztaty łączyć będą w sobie elementy teorii i praktyki, każdy z uczestników będzie miał okazję wykonać własne fotografie, korzystając z własnego sprzętu lub sprzętu dostępnego na warsztatach (do wyboru sprzęt Canon lub Nikon, będzie można oczywiście popracować na obu, porównać, który lepiej "leży w rękach" itp).

Do zdjęć pozować będą dwie doświadczone modelki (Iwona Brylińska, znana u mnie chociażby z sesji Chicago czy Pomarańczowo-niebieskiej, i Monika Ordowska, Miss Warszawy z roku 2008):


Całkowity koszt warsztatów wynosi 300zł za dwa dni. Przewidujemy warsztaty dla ośmioosobowej grupy, przy większej ilości osób nie mogłoby być odpowiednio indywidualnego podejścia, dlatego proszę rezerwować miejsca z wyprzedzeniem, bo mogą się dość szybko skończyć.

Kontakt:
Jacek (fotograf): 664 761 110
Krzysztof (studio): 790 333 553
Mail: tjack@t-jack.pl
GG: 835 65 22

Pozdrawiam i zapraszam

wtorek, 12 maja 2009

Oświetlenie studyjne - część I

W ramach relaksu, ale jednocześnie wprawki przed środową sesją, zaprosiłem Joannę na sesję. Ot, taką sobie spokojną sesję, bez ciśnień (takie lubię najbardziej, chociaż to mało ambitne zajęcie).

Proste, czarne tło, jeśli chodzi o ustawienia studyjne, to chyba mój ulubiony "punkt wyjścia". Białe daje oczywiście większe możliwości, większą kreatywność, ale jednak czarne ma w sobie "to coś".

KISS - keep it simple, stupid. Bardzo ważna zasada w fotografii, zwłaszcza przy ustawianiu oświetlenia. Po co ustawiać 8 lamp, skoro 4-ma da się uzyskać równie dobry efekt? Wszystkie zdjęcia robiłem 2 lub 3 lampkami, po 500Ws każda (oczywiście nie waliły pełną mocą, a przynajmniej nie wszystkie).

W tym poście opiszę po prostu 5 ustawień światła, 4 szersze, i 1 portretowe. Wszystkie zdjęcia, poza portretem, robione szkłem 17-40/4L USM, portret - 135/2,8 Pentacona.

Pierwsze zdjęcie oświetliłem dwoma lampami, beauty dish z prawej strony aparatu, i biała parasolka rozpraszająca z lewej, o tak:

Obydwa źródła światła są bardzo blisko modelki, przez co światło jest miększe, ale ma też szybszy 'drop', czyli dynamiczniejsze przejście ze świateł do cieni.

Tu oświetlenie jest bardzo podobne, z tą różnicą, że po prawej stronie aparatu, za modelką, dodałem lampę, by uzyskać krawędziowe oświetlenie na włosach i uniknąć "utopienia" sukienki na ramieniu w tle:

Dish dalej pozostał na swoim miejscu...

Pozostałe dwie lampy (bez żadnych parasolek, tylko z kloszami) znalazły się symetrycznie, po obu stronach modelki:

Zmieniliśmy nieco wygląd planu, stawiając na środku krzesło (w każdym studio powinno być kilka różnych krzeseł i stołków, polecam stołki barowe!).

Ustawienie świateł podobne jak w przypadku drugiego zdjęcia, z tą różnicą, że lampa, która była z tyłu po prawej, znajduje się bezpośrednio za modelką:

Chwila przerwy na zmianę fryzury (i zmianę obiektywu, ale na to akurat przerw specjalnie nie potrzeba), i czas na portret:

Oświetlenie bardzo podobne do tego, które mieliśmy na początku. Lampy znalazły się jednak jeszcze dużo, dużo bliżej modelki:

Dish znajdował się jakieś 20cm od twarzy modelki, parasolka - jakieś pół metra. Bardzo, bardzo blisko, na szczęście Asia przyzwyczaiła się już do błysków, nawet z tak bliska.

W następnym "oświetleniu studyjnym" postaram się opisać pracę na jasnym tle ;).