Pokazywanie postów oznaczonych etykietą industrial beauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą industrial beauty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Industrial Beauty

Zgodnie z zapowiedzią, oto i on: Industrial Beauty, "zimowy" projekt t-jack pictures, który zaczął powstawać w sumie przez przypadek... A zaczęło się od zimowej depresji.

Generalnie nie jestem fotografem, który po pierwszych opadach śniegu łapie za aparat i leci w plener focić śnieg, modelki na śniegu, itp itd... Właściwie, to trudno o mniej lubiane przeze mnie zjawisko atmosferyczne, zarówno prywatnie, jak i fotograficznie. Więc zima to dla mnie czas fotografowania w atelier, ewentualnie we wnętrzach.

Tak się złożyło, że do zaimprowizowanego atelier mam dostęp niemalże bez ograniczeń. Uznałem, że albo całą zimę będę robił zdjęcia od czapy, albo coś z tego wymyślę. No i wymyśliłem. Połączenie typowego beauty z moim klimatem oświetlenia, oraz z motywami industrialu, szeroko pojętego, zarówno muzycznie, jak i dosłownie.

Technicznie, zaczęło się od czarnego tła. I to nie byle jakiego (nienawidzę pracować na czarnym tle kartonowym), bo z aksamitu. Aksamit ma tą cechę, że "pochłania" światło, dzięki czemu tło jest naprawdę czarne, a nie szarobure. Można ustawiać lampy dowolnie, nie martwiąc się, czy aby drobinka światła nie muśnie powierzchni tła. Ogromny komfort pracy.

Uznałem, że czarne tło ładnie "połączy" zdjęcia ze wszystkich sesji razem. Oprócz tego modelki (nie przewiduję jak na razie udziału modeli) o zdecydowanej urodzie, pewne siebie. No i zespół stylistek, zdolnych zrealizować moje niezbyt przyziemne wizje. A oto, co wychodziło z tego...

Pierwszą sesję zrobiliśmy z Natalią, a w malowaniu pasków itp pomogła mi Anna. Body painting farbami do ciała supra color, białą, czarną i odrobiną czerwonej. Oświetleniowo bardzo prosto, softbox po lewej stronie, lekko przed modelką, i rim light (goły flash) po prawej, mniej więcej równo z linią tła.

Druga sesja była nieco trudniejsza w stylizacji. Nie takie znowu krótkie włosy modelki trzeba było poustawiać w irokeza. O pomoc w tej sesji poprosiłem Olkę, której umiejętności nie raz już zrobiły z sesji dzieło sztuki.

Tu światełko jest nieco bardziej skomplikowane (ale tylko nieco). Goły flesz z niebieskim filtrem po lewej stronie, nieco za modelką. Z drugiej strony, też odrobinę za modelką, niewielki soft box (60x60), a dokładnie na wprost twarzy - grid.

Ostatnia jak na razie sesja odbyła się w niedzielę, i jak na razie była najdłuższa ze wszystkich (ponad 6 godzin). Większość czasu zajęła oczywiście stylizacja (tworzenie kompletu bielizny z żółto-czarnej taśmy, malowanie włosów w żółte pasma, żółto-czarny make-up i paznokcie w żółto-czarne pasy), same zdjęcia nie więcej niż pół godziny.

I tyle, jak na razie. Chwila przerwy, następne sesje pewnie już po nowym roku. Chwilowo jestem zawalony pracą, i fotografia w ramach własnych projektów musi niestety zejść na dalszy plan...

piątek, 17 grudnia 2010

Location Kit - Extended

Jakoś tak wyszło, że ostatnio piszę o sprzęcie. Poprzednio do fotografii tańca, dziś o powiększonym Location Kit. Początkowy Location Kit pozwala wykonać spokojnie większość zleceń, jednak są sytuacje, w których jest niewystarczający. Wysoki poziom światła zastanego, konieczność użycia naprawdę dużego źródła światła, lub po prostu zapotrzebowanie na więcej świateł.

Początkowo do przewożenia LK używałem Lowepro pro roller x200, z czasem walizka ta stała się moją zapasową, używaną głównie do wożenia sprzętu samolotem (co robię ostatnio bardzo rzadko). Jej miejsce zajęła x300, równie poręczna, ale mieszcząca jednak sporo więcej.

Tak więc obecnie "mały" LK mieści się w x300, i ma się tam dobrze. Czasami jednak potrzebuję go nieco rozbudować, zachowując jednak pełną mobilność. Bardzo prosta metoda - torby Lowepro z serii Stealth Reporter posiadają w tylnej ściance opaskę pozwalającą "doczepić" je do rączki torby na kółkach.

Pozwala to na dość duże zwiększenie pojemności zestawu, oprócz samej torby powstają dodatkowe mocowania Slip Lock, do których można doczepiać dodatkowe pojemniki (tuby na szkła, sakwy na akcesoria itp).

W wypadku mojego LK, przy maksymalnym obładowaniu, wygląda to tak:

x300, w nim 3 standy Nano 001 z adapterami, mały softbox (60x60), dwie parasolki białe, czasami monopod (do pracy ze światłem z góry), Large Travel Pack Bowensa, małą baterię do niego, lampkę Gemmini 400, "namiot" octaboxa 150cm i grid do niego, kilka drobiazgów jak taśma klejąca, no i dużą ilość kabli. Oprócz tego - 5 Transciverów Pocket Wizard, i, o ile się zmieszczą, 2x430EX II.

W Stealth Reporter D300 dwa body (obecnie 5D mk II z gripem i 1D mk IV, pewnie się niedługo zmieni na 5D mk II i 7D, "jedynka" jest mi potrzebna tylko do focenia tańca), obiektywy, według potrzeb, 2-5 szkieł (w miarę potrzeb "doczepiam" tuby poza torbą), 580EX II, a w przednich kieszeniach zapasowe baterie itp.

W doczepionej do torby sakwie mieszka Seikonic 358 z modułem PW, jedna lub dwie 4380EX II, o ile nie zmieściły się w x300, oraz karty pamięci do aparatów.

Z przodu walizki, w mocowaniu na statyw, siedzi grzecznie Manfrotto Master, stand do lampy Gemmini, razem z nim podczepiona konstrukcja octaboxa.

Mam nadzieję, że niczego nie pominąłem... Niczego ważnego w każdym razie.

Z takim zestawem z 75% zleceń, które można zrobić małym LK robi się 90%. Pozostałe 10% wymaga już specyficznego sprzętu, który kompletuję wtedy na konkretną okazję.

A żeby nie było tak, że nic nie publikuję ze zdjęć, jestem zły niedobry - mała zajawka świeżo powstającego projektu:

Projekt, o wdzięcznej nazwie Industrial Beauty, zaczął się 2 tygodnie temu... I ma się dobrze. Więcej postaram się napisać na dniach, może nawet jutro.

Mam nadzieję, że zdjęcia "zajawkowe" się Wam podobają. More to come.