Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2012

Smoke and Mirrors

Przegląd zdjęć, remake niektórych z nich, i taka seria zaczyna sobie powstawać:


Planuję na spokojnie tą serię rozwijać, bez spinki, akurat jak się znajdą odpowiednie modelki, lokalizacje itp :). Nie jestem przekonany co do ostatniej fotki, pewnie wyleci... A co Wy sądzicie?

poniedziałek, 14 maja 2012

Spill that coke!

W końcu udało się pełnoprawnie wyjść w plener. Oczywiście połowę sesji lało (co widać na niektórych zdjęciach), drugą połowę - prażyło słońce, tego na szczęście nie widać. Do zdjęć pozowała Kristina, make-up wykonała, oczywiście, Śliwka :)

Na początku zaczęliśmy od spokojnych zdjęć, na rozgrzewkę. Najpierw na tarasie widokowym, później naprzeciwko siedziby ZPAF (od początku bałem się, że pole siłowe tego miejsca zepsuje nam zdjęcia, na szczęście udało się tego uniknąć).

Po rozgrzewkowych zdjęciach wdrożyliśmy główny koncept sesji, zdjęcia z puszką coli jako rekwizytem. Kristina dzielnie zniosła przemoczenie połowy ubrania zgniłym, imperialistycznym napojem.

Na chwilę pojawiło się słońce (na malutkim kawałku nieba), więc wróciliśmy na taras widokowy, żeby złapać odrobinę błękitu jako tło.

Po chwili znów zaczęło padać, więc zarządziliśmy koniec zdjęć, a ja wróciłem do domu (nie ma to jak spacer przez pół miasta w deszczu) obrabiać zdjęcia. Efekt tej pracy możecie właśnie podziwiać :).

Bardzo dziękuję modelce oraz wizażystce za miłą i sprawną sesję, efekty - moim zdaniem ciekawe, mam nadzieję, że sezon dalej pójdzie w stronę takich zdjęć.

Sprzętowo, bez zaskoczenia, 5D mkII, 17-40/4L, 100/2,8L macro, świecone 2x 580EXII, odpalanymi pocket wizardami.

sobota, 5 maja 2012

Sesja wiosenno - rodzinna :)

Jakiś czas temu Ania i Jarek - moi przyjaciele jeszcze z czasów, gdy zamiast robić zdjęcia, rozwijałem karierę jeździecką, poprosili mnie o zrobienie zdjęć im i ich prześlicznym córkom. Dzień, który wybraliśmy na sesję, okazał się bardzo ładny, słoneczny, bez chmur na niebie, dla takiej sesji - warunki idealne.

Pierwsze zdjęcia zrobiliśmy nad wodą, na tle wierzby (chyba wierzby, moja wiedza botaniczna nie jest szczególnie rozwinięta). Dwie młode modelki zaczęły się rozkręcać...


Po tych zdjęciach udaliśmy się wgłąb parku, gdzie leży wywrócone drzewo, jak się dowiedziałem - ulubiona atrakcja dziewczynek.


Po tych zdjęciach wróciliśmy nad wodę, gdzie jest też piaszczysta górka, idealna do ubrudzenia białych u różowych ubrań piachu.


Na koniec, gdy dziewczynki bawiły się nad wodą, zrobiłem zdjęcie Ani i Jarkowi.


Wiele osób nie dowierzało, gdy mówiłem, że zrobiłem pogodną, wiosenną sesję, a jednak :) Efekt bardzo mi się podoba, sportretowanym o ile wiem - również :)


niedziela, 8 kwietnia 2012

Fotografia zespołu Latający Dywan

Dziś naprawdę krótko zwięźle i na temat, pierwsza z sesji "muzycznych" w kwietniu, fotografowałem muzyków zespołu Latający Dywan. Grają poezję śpiewaną pomieszaną z jazzem/bluesem, z elementami orientalnymi, tworząc dość oryginalną muzykę (ostatnio grali w RDC, można posłuchać zarejestrowanego koncertu :) ).

Zdjęcie wyszło tak:

Całe zdjęcie ma ponad 113MPx, oczywiście to tutaj zmniejszyłem do rozdzielczości 2K, inaczej raczej przez bloggera by nie przeszło :)

sobota, 10 marca 2012

Ta2 Jagodowe

W poprzednim wpisie, a dokładnie w jego post scriptum, wspomniałem o drugiej sesji z tamtego dnia, rozpoczynającej większy cykl zdjęć.

Seria, którą ambitnie planujemy zakończyć albumem i wystawą, ma pokazać kobiety, które zdecydowały się ozdobić swoje ciało tatuażem. Różne koncepcje, różne klimaty, wszystkie zdjęcia łączyć będzie tatuaż i nagie kobiety. Me gusta.

Do historycznej niemalże, pierwszej sesji "tatuażowej" zgodziła się pozować Jagoda, makijaż wykonała oczywiście Ania Śliwa. Śliwkowe makijaże zadomowiły się jak widać w t-jack pictures.

Jednym z moich podstawowych założeń przy tym projekcie są prostsze niż to zwykle u mnie bywa ustawienia świateł. Zauważyłem nie raz, że zbyt dużo czasu poświęcam lampkom, a zbyt mało koncepcji, temu, co lampki mają oświetlać. Czas zrównoważyć ten problem. Tak więc przy tej sesji użyłem dwóch świateł. Main, nieco z góry, po mojej lewej stronie, to beauty dish (duży, 70cm, srebrny), rim - 60-cio stopniowy reflektor z niebieskim filtrem. Przy zdjęciu z grafitti dodałem jeszcze jedną lampę z reflektorem, "brudno" doświetlającą fragment tła z namalowanym muffinem.

Koncept z muffinami bardzo mi się spodobał, lubię muffiny, a dawno nie było okazji żadnego zjeść. Będzie trzeba nadrobić. Wracając do zdjęć. Modelka idealnie wpasowała się w klimat, widać było, że bardzo dobrze czuje się w swoim image, idealnie też wpasowała się w tematykę serii, dawno nie miałem przed obiektywem nikogo z tak dużą ilością tatuaży. Żeby więcej dziewczyn się tak chętnie kłuło...

Następna sesja z tej serii już mam nadzieję plenerowo, kilka chętnych modelek jest, pomysłów jak zwykle nie brakuje - zapowiada się pracowity rok. Mam nadzieję, że niedługo będę mógł pokazać Wam następne zdjęcia i następne tatuaże.

czwartek, 8 marca 2012

Cytrynkowa sesja

Dziś (a właściwie wczoraj - już po północy) zrobiliśmy dość spontaniczną sesję. Pomysłodawczynią i modelką była Lila, a żółty make-up i szpiczastą fryzurę wykonała Ania Śliwa (bardzo polecam tą wizażystkę!)

Koncept prosty, ale ciekawy - wykorzystanie owoców w sesji beauty. Wiele takich sesji już zrobiono, ale idea dalej pozostaje ciekawa.

Każdemu, kto zechce używać w swojej sesji cytryn - w ramach testu należy nakarmić modelkę całą cytryną, jeśli da radę - może pozować. Na szczęście Lila jest zaprawiona w sesyjnych bojach, więc cytryny nie stanowiły większego problemu (bardziej krzywiła się reszta ekipy, na samą myśl o takiej ilości kwasu).

Oświetlenie tak banalnie proste (choć skuteczne), że nie będę go opisywał, sprzętowo jeszcze prościej - 5DmkII z 100/2,8, do tego kilka pocketów, do odpalenia lamp, i gotowe.

Bardzo dziękuję modelce i wizażystce! Następne owocki nadchodzą... ;)

PS: po tej sesji zrobiliśmy jeszcze jedną, już z inną modelką, sesja zaczyna dość duży cykl, ale o tym później :)

sobota, 7 stycznia 2012

Plener zimowo-czerwony

Zwykle zimą zamykam się w studio, ewentualnie fotografuję we wnętrzach, o plenerach zapominam aż do wiosny. Na szczęście w tym roku, jak na razie (odpukać) zima za bardzo nie doskwiera. Co prawda w momencie, kiedy piszę te słowa, właśnie zauważyłem płatki śniegu spadające na ziemię, ale mam nadzieję, że szybko znikną...

Jako plener wybraliśmy plażę nad Wisłą, pod Mostem Poniatowskiego. Do zdjęć pozowała Asia, makijaż jak zwykle wykonała niezastąpiona Anka.

A zdjęcia wyszły tak:

Modelkę delikatnie oświetliłem 580EXII z białą parasolką (shot through), a most (tak, oświetliłem całą dolną konstrukcję mostu) lampką 600Ws z reflektorem Keylite. Gdyby nie to, cała powierzchnia mostu, ściany filarów i elementy starego mostu byłyby całkiem czarne.

piątek, 16 grudnia 2011

Światełka

Nie, żebym specjalnie cieszył się z nadchodzących świąt, ale każda inspiracja jest dobra. Sesja wymyślona na szybko, zaplanowana jeszcze szybciej, a wykonana w tempie zupełnie ekspresowym.

Zdjęcia są w całości oświetlone widocznymi w kadrze lampkami. Nic innego, tylko lampki.

Sesję zrobiliśmy w Nova Studio, a do zdjęć pozowała Cami. Cała sesja trwała ok 40 minut, z czego połowę zajęło podłączanie lampek i tym podobne zajęcia. Tempo prawie jak przy zdjęciach korporacyjnych, tylko efekt dużo lepszy :).

A na koniec, dla sprzętowych onanistów: zdjęcia wykonane Canonem 5D mkII z wpiętym 85/1,2L II (cała sesja jednym szkłem).

Połowę sesji zrobiliśmy z lampkami białymi (pierwsze, jakie wpadły w moje łapska, nie sądziłem, że w centrum Warszawy, w grudniu, tak trudno o lampki choinkowe...), potem przerzuciliśmy się na kolorowe.

Generalnie z sesji jestem zadowolony, od początku była to wielka niewiadoma, jak to wyjdzie, czy w ogóle coś z tego wyjdzie, na szczęście wyszło ok, choć zupełnie inaczej, niż przeważnie robię zdjęcia. Zawsze coś nowego :).

piątek, 11 marca 2011

Nowa wersja strony!

Jakiś czas temu na serwerze zagościła nowa wersja strony t-jack pictures. Zmieniona nieco forma, zmieniony engine galerii, i największa zmiana - pojawiła się wersja PL! Zapraszam do obejrzenia i komentowania, a poniżej - kilka zdjęć z galerii na nowej stronie:

sobota, 19 lutego 2011

February - Mixed up fairytales (showcase)

Druga sesja z projektu 2011. 12 lutego, w pensjonacie American House, któremu bardzo bardzo dziękuję za gościnę (i polecam, bo zdarzyło mi się również tam mieszkać). Do zdjęć pozowały Monika, Beata i Natalia, a make-up wykonała (jak w styczniowej) Ania. Tym razem 10 zdjęć, o 3 mniej, niż poprzednio...