Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 grudnia 2011

Warsztaty fotograficzne 2012!

Po długiej przerwie, powracamy do organizowania warsztatów fotograficznych. Tym razem spotkamy się w Studio Nova w Warszawie, 22-go stycznia.

Jednodniowe warsztaty, przeznaczone dla ludzi, którzy mieli już styczność z fotografią studyjną, i chcą poznać ciekawsze, mniej znane techniki oświetlenia, użyteczne również w plenerze.

W programie dwa bloki po 4 godziny, z godzinną przerwą na lunch między nimi. Oba bloki będą w 90% składać się z ćwiczeń praktycznych.

Zajmiemy się zagadnieniami świateł punktowych, mieszania świateł ciągłych i błyskowych, jak również typowymi, bardzo skutecznymi metodami ustawiania świateł.

Będziemy używać studyjnych lamp błyskowych z ogromną gamą modyfikatorów, jak również generatora plenerowego z głowicą błyskową, speedlite'ów czy ringflasha.

Koszt warsztatów to 250zł od osoby. Ilość miejsc jest ograniczona, nie chcemy tworzyć dużej grupy, by wszyscy kursanci mieli możliwość skorzystać jak najwięcej.

Zapisy na warsztaty, oraz wszelkie pytania pod telefonem 664 761 110 lub mailem tjack@t-jack.pl

wtorek, 1 lutego 2011

Warsztaty Foto - Akt studyjny

Zapraszam na warsztaty fotograficzne! Tym razem skupimy się na tematyce fotografowania nagiego ciała, czyli aktu.

Miejsce: Warszawa, Studio Cukry

Data: 20 luty 2010, godzina 12:00

W programie zajęć:

- podstawy komunikacji fotograf – modelka, czyli co i jak powiedzieć, żeby „rozbierz się” nie brzmiało jak niemoralna propozycja...

- uniwersalne pozy stosowane do większości stylizacji

- ”czary-mary” pozowania, pozwalające lepiej ukazać główne atuty nagiego kobiecego ciała

- rola stylizacji, czyli znalezienie tematu przewodniego

- tworzenie zdjęć estetycznie i z dobrym smakiem za pomocą kompozycji

- specyfika oświetlenia podczas wykonywania aktów

- dużo ćwiczeń pozwalających złożyć wszystkie elementy teoretyczne w spójną, fotograficzną całość

Każdy uczestnik po ukończeniu warsztatów otrzyma certyfikat poświadczający zdobytą wiedzę.

Zajęcia są prowadzone w elitarnych, małych grupach, co pozwala dużo więcej skorzystać z zajęć. Aby ułatwić naukę pozować będzie doświadczona modelka.

Warsztaty podzielone są na dwa, trzygodzinne bloki, pomiędzy którymi będzie godzinna przerwa.

Koszt warsztatów to 500 zł.

Aby wziąć udział w warsztatach należy: skontaktować się z nami pod niżej podany numer lub napisać maila, i zarezerwować miejsce poprzez wpłacenie zaliczki. O możliwości uczestniczenia decyduje kolejność zgłoszeń! Ze względu na małą ilość miejsc należy rezerwować jak najszybciej.

Anna Kłos:
anna.urszula.klos@gmail.com
tel:
794 67 36 36

Jack Tomaszewski
tjack@t-jack.pl
tel: 664 761 110

Studio Cukry - www.cukry.com.pl

Jacek Tomaszewski – www.t-jack.pl

sobota, 18 września 2010

Za mało światła

Parę dni temu zostałem poproszony o zrobienie zdjęć podczas przedstawienia w podkowiańskim parku. Zgodziłem się, w zasadzie, dlaczego nie? Znając rozmiary miejsca, w którym miała się dziać akcja, wziąłem szkła 17-40, 50 i 70-200. Wydawało się to w zupełności wystarczające. Niestety, tylko wydawało.

200 na FF było "nieco za małe", ale z tym jakoś sobie poradziłem. Gorzej było z ilością światła. Przy 200mm, czasie 1/50, przysłonie 2,8 i ISO: 3200 wciąż bywało wyraźnie za ciemno. Gdybym przewidział taki rozwój wypadków, wziąłbym 200/2, ale zwykle 2,8 wystarcza z zapasem.

Libretto przedstawienia powstało w formie komiksu. Od bardzo dawna nie miałem okazji robić zdjęć oświetlonych tylko i wyłącznie płomieniami, zawsze warto odświeżyć pamięć:

Ognisko i pochodnia. Da się, chociaż wymaga to dobrych wysokich czułości, i jasnego szkła. 2,8 jasne nie jest, jak widać z resztą.

Nie sądziłem, że podkowiańskie sezonowe jeziorko, głębokości przeciętnego brodzika, nadaje się do pływania łodzią, a jednak...

Oczywiście, żadne przedsięwzięcie, przedstawienie czy nie przedstawienie, nie może odbyć się bez odpowiednich zasobów:

Po spektaklu zrobiłem kilka zdjęć przemawiającym oficjelom, oraz publice. To moje ulubione:

I to by było na tyle... Dzięki dzisiejszym zdjęciom dowiedziałem się co nieco o fotografowaniu w tej lokalizacji, co może się bardzo niedługo przydać... Właściwie, to jutro. Ale o tym później.

piątek, 26 marca 2010

CSI W - Torwar 2010

Trochę czasu już od "Torwaru" minęło, ale dopiero teraz miałem chwilę czasu, żeby dokończyć post produkcję zdjęć, wybrać najciekawsze, i zamieścić. Zdjęcia z 2-ch dni, niestety, nie mogłem być w piątek (poza krótką wizytą wieczorem).

Sobotni cykl zdjęć zacznę od fotografii Grzegorza Kubiaka, według mnie nadal najlepszego polskiego jeźdźca:

Dalej, dwie bardzo uważne obserwatorki konkursów (a dokładnie, w tej chwili, przestawiania przeszkód):

Obsługa parcouru radziła sobie z przeszkodami często dużo lepiej, niż zawodnicy:

Trochę "sportowych", najważniejszy konkurs całych zawodów:

Gospodarz parcouru wraz z obsługą wspomnianego, podczas dekoracji zawodników:

Runda honorowa...

...podczas której zgubione zostało trofeum...

...obrzucone zatroskanym spojrzeniem jednego z zawodników:

I to by było na tyle, jeśli chodzi o torwarowe fotografie, jak widać po nich, zdecydowanie zerwałem z fotografowaniem sportu, i nie idą mi już tak, jak kiedyś ;)

Sprzętowo: Canon 1D mk III + 70-200/2,8 IS USM + (w nielicznych przypadkach) 2xTC L

sobota, 5 grudnia 2009

Wystawa Flashlight

W końcu, ostatecznie, udało się ;) Zapraszam serdecznie na wystawę moich prac, którą będzie można obejrzeć od 19.12.09 do 18.01.10 w warszawskiej Klubo-Galerii Pawiarnia.

Wernisaż odbędzie się 19.12.09 o 19, zapraszam... No, wszystkich zapraszam ;) Tradycją wernisaży jest poczęstunek winem, więc i ja tej tradycji nie uchybię.

Na wystawie zobaczyć będzie można efekty pracy z ośmioma modelkami, trzema wizażystkami oraz licznymi "pomocnikami innego rodzaju" ;) Wszystkim oczywiście bardzo dziękuję.

Bardzo chętnie poznam też Wasze opinie na temat wystawy, zdjęć, zaserwowanego wina (sic!) itp ;) Komentarze pod blogiem, mail, wszystko pozostaje do dyspozycji.

Pozdrawiam i zapraszam

Jack

środa, 25 listopada 2009

Pierwszy w Polsce klub taneczny, czyli Sotano, i jego otwarcie.

Jakiś czas temu zostałem poproszony przez Państwa Leszczyńskich, właścicieli powstającego jeszcze wtedy klubu Sotano, o wykonanie zdjęć podczas uroczystego otwarcia. Oczywiście zgodziłem się, i tym sposobem 21-go listopada AD. 2009, ok 18:30 wylądowałem na miejscu.

Troszkę przygotowań, szybka konsultacja z panem od oświetlenia ("zimne jak cholera, ze sześć tysięcy" :P), i zaczęli się schodzić goście, oraz... No, reporterzy. Lampa na wprost i wio, tak w skrócie można określić ich sposób pracy. Ok, ich sprawa. Mnie kotletowanie zupełnie nie obchodzi, więc spokojnie snułem się po klubie, witając znajomych i wypatrując dogodnego punktu, w którym można się ustawić w celach fotograficznych. Wkrótce taki punkt znalazłem.

Generalnie wykonanie tych zdjęć wymagało opuszczenia strefy chronionej (którą w moim wypadku jest wykonywanie zdjęć pozowanych, ze światłem poustawianych lamp itp) i spróbowanie czegoś nowego. Ale od początku, jeśli już mówimy o technice.

Wybierając sprzęt sporo zaryzykowałem, i wziąłem nowy aparat, 5D mkII (testowany wcześniej tylko na jednej sesji i podczas wyjazdu do Amsterdamu). Po tych doświadczeniach wiedziałem, że a) wysokie czułości nie stanowią problemu b) autofocus - wręcz przeciwnie, stanowi. Wybrałem więc szkła, które same w sobie ładnie pracują przy ustawianiu ostrości. Potrzebowałem czegoś ok 100-200mm i standardu. Wybór był prosty - 135/2L i 50/1,2L. Do tego 85/1,8 na wszelki wypadek, 17-40/4L w razie konieczności objęcia szerszego planu, 580EX II do pracy na aparacie, i 430EX II, gdybym potrzebował kontry (slave). Wszystko wrzucone w Domke F-2, bardzo wygodna torba do takich zastosowań.

Aparat ustawiłem pod spotlighty, co dało F:2 1/200s ISO: 1600, oraz 6000K temperatury barwowej. Przy tych ustawieniach kolorowe światła led-owe oraz flesz (bez żelu) były lekko cieplejsze, ale nie stanowiło to problemu, wręcz przeciwnie.

A mówiąc o fleszu - zrobił się jeszcze cieplejszy (na oko jakieś 4500), ponieważ nie chciałem używać go bezpośrednio, i odbijałem go od kremowej ściany za sobą, co oczywiście wpłynęło na temperaturę barwową.

No i zdjęcia... Część z fleszem, część bez:

Poza zdjęciami samego tańca udało mi się złapać jeden ciekawy portret (chyba lepszy od tych, które robię podczas sesji...), 5D mkII + 135/2 (ISO:1600, 1/200s, f:2, lekki flesz wypełniający):

I to by było na tyle, jeśli chodzi o zdjęcia... Wrażenia? Świetne miejsce, naprawdę warto tam się pojawić, jeśli, oczywiście, ktoś lubi tańczyć. A sprzętowo? Szkła na 6-kę, aparat - jeśli trafił AF-em, było git, ale trafiał ok 40% zdjęć... W końcu się wkurzyłem i zacząłem ustawiać ostrość manualnie. Pod taniec będzie trzeba jednak wziąć jedynkę (albo dokonać zdrady poglądów, i 7-kę).

Pozdrawiam wszystkich nielicznych czytelników :)

czwartek, 15 października 2009

Warsztaty fotografii studyjnej!

Po raz pierwszy od chyba dwóch lat, osobiście organizuję warsztaty fotograficzne.

Kurs odbędzie się w dniach 7.11 i 8.11, w weekend, w Xaos studio, na ulicy Zamiejskiej 10. Studio dysponuje dużą salą, w której odbędą się warsztaty, oraz wszystkimi pomieszczeniami pomocniczymi.


Plan warsztatów to 4 bloki po 3 godziny każdy, dwa w sobotę, i dwa w niedzielę:

Sobota (7.11)
11-14 - podstawy pracy ze światłem, pomiarów, doboru ogniskowych, przysłon, oraz wybór odpowiednich modyfikatorów do lamp.
15-18 - praca z modelką, ustawienia portretowe, modowe, beauty, kontrola kontrastu.

Niedziela (8.11)
11-14 - klasyczne, zaawansowane techniki oświetleniowe, użycie ostrego światła w fotografii portretowej i mody.
15-18 - kreatywne fotografowanie studyjne, praca z modelką przy trudniejszych koncepcjach, łączenie technik oświetleniowych.

Warsztaty łączyć będą w sobie elementy teorii i praktyki, każdy z uczestników będzie miał okazję wykonać własne fotografie, korzystając z własnego sprzętu lub sprzętu dostępnego na warsztatach (do wyboru sprzęt Canon lub Nikon, będzie można oczywiście popracować na obu, porównać, który lepiej "leży w rękach" itp).

Do zdjęć pozować będą dwie doświadczone modelki (Iwona Brylińska, znana u mnie chociażby z sesji Chicago czy Pomarańczowo-niebieskiej, i Monika Ordowska, Miss Warszawy z roku 2008):


Całkowity koszt warsztatów wynosi 300zł za dwa dni. Przewidujemy warsztaty dla ośmioosobowej grupy, przy większej ilości osób nie mogłoby być odpowiednio indywidualnego podejścia, dlatego proszę rezerwować miejsca z wyprzedzeniem, bo mogą się dość szybko skończyć.

Kontakt:
Jacek (fotograf): 664 761 110
Krzysztof (studio): 790 333 553
Mail: tjack@t-jack.pl
GG: 835 65 22

Pozdrawiam i zapraszam

wtorek, 29 września 2009

Warsztaty fotografii studyjnej

Po raz pierwszy od chyba dwóch lat, osobiście organizuję warsztaty fotograficzne.

Kurs odbędzie się w dniach 7.11 i 8.11, w weekend, w Xaos studio, na ulicy Zamiejskiej 10. Studio dysponuje dużą salą, w której odbędą się warsztaty, oraz wszystkimi pomieszczeniami pomocniczymi.

Plan warsztatów to 4 bloki po 3 godziny każdy, dwa w sobotę, i dwa w niedzielę. W sobotę omówimy podstawy użycia aparatu w studio, pracy ze światłem, oraz pracy z modelką, w niedzielę przejdziemy do nieco bardziej skomplikowanych zagadnień.

Warsztaty łączyć będą w sobie elementy teorii i praktyki, każdy z uczestników będzie miał okazję wykonać własne fotografie, korzystając z własnego sprzętu lub sprzętu dostępnego na warsztatach (do wyboru sprzęt Canon lub Nikon, będzie można oczywiście popracować na obu, porównać, który lepiej "leży w rękach" itp).

Do zdjęć pozować będą dwie doświadczone modelki (Iwona Brylińska, znana u mnie chociażby z sesji Chicago czy Pomarańczowo-niebieskiej, i Monika Ordowska, Miss Warszawy z roku 2007). Całkowity koszt warsztatów wynosi 300zł za dwa dni. Przewidujemy warsztaty dla ośmioosobowej grupy, przy większej ilości osób nie mogłoby być odpowiednio indywidualnego podejścia, dlatego proszę rezerwować miejsca z wyprzedzeniem, bo mogą się dość szybko skończyć.

Pozdrawiam i zapraszam

sobota, 12 września 2009

Nowa wersja strony, wystawa, album...

Jak sam tytuł wskazuje, dzieje się. Początkowo działo się negatywnie (sporo spalonych mostów, niestety, i chyba coraz więcej osób w środowisku foto mnie, delikatnie mówiąc, nie lubi...), ale jednak na szczęście kilka osób okazało się w pełni lojalnych (bardzo pozdrawiam i dziękuję wspomnianym!), a baza kontaktów pozwoliła mi wyjść ze wszystkim na prostą (nawet bardzo, bardzo prostą!).

Enyłej, pierwsze, co się zmieniło, to wersja strony. Dalej oczywiście zachowałem czarno-biały schemat, zmniejszyła się za to ilość zdjęć, zmienił się też engine galerii. Zdjęcie "portfoliowe" lekko przycięte, żeby mieściło się w layoucie, bez konieczności używania suwaków (nawet na ekranie laptopa), menu przeniosłem na górę (tak jak w wersji II), i przeedytowałem opis. Obecnie myślę o dodaniu wersji polskiej, mimo, iż nadal większość klientów mam za granicą, to coraz więcej ich pojawia się też w PL (co prawda jak na razie każdy spokojnie mówi po angielsku, ale cholera wie, kto się napatoczy :P).

Co dalej... Wystawa. Jak wszystko dobrze pójdzie, będzie pod koniec tego roku. Na oko 20-21 zdjęć, dokładna data etc pojawi się, jak tylko poznam konkrety. W każdym razie będzie ciekawie, na wernisażu oczywiście wino (jak wiadomo, in vino veritas, a jak zwykle pragnę dowiedzieć się, co sądzicie o moich zdjęciach).

I na koniec, album. Album ze zdjęciami (jeszcze nie wiem dokładnie, czy tylko moimi, czy moimi i jeszcze drugiego fotografa, zobaczymy, czy się nam uda dogadać do do layoutu i konceptu), ok 90 stron, high-quality, hard cover, printed in US. Pierwszy nakład, jak na razie, 1200 egzemplarzy, wiem, wiem, gdzie mi tam do bestsellerów :P. W PL dostępny będzie najprawdopodobniej na przełomie lutego i marca.

I to chyba tyle z nowości, jak na razie. Idę robić zdjęcia, zarabiać na aparat, bo moja sportowa maszynka została niestety zdezintegrowana kołem motoru wyczynowego. Niezapomniane wrażenia, odcisk muszli ocznej i przycisków na mordce, wydłubywanie resztek bagnetu z obiektywu (o dziwo, obiektyw przeżył bez problemu), generalnie nawet mnie zdziwiło, jak lekko do tego podszedłem, jakby nie było, ładne kilkanaście kafelków w plecy... Ale to chyba dobrze, nieładnie jest być materialistą :).

Pozdrawiam!

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Dzień Bloggera

Ot, dziś słuchając radia Zet (w pracy jestem wystawiony na tą wątpliwą przyjemność przez kilka godzin dziennie...) dowiedziałem się, że dziś jest Dzień Bloggera. Zasady nie do końca zapamiętałem, ale pamiętam, że mam przedstawić trzy ciekawe blogi... No wiec tu zdecydowanie będą to blogi fotograficzne. Pierwszy, znany chyba większości fotografów: strobist.

STROBIST.COM

Skarbnica wiedzy fotograficznej, głównie dla początkujących i średnio zaawansowanych, ale nawet wielu pro często znajdzie tam coś ciekawego dla siebie.

Drugi blog, to blog jednego z najlepszych fotografów ślubnych na świecie (w sumie na tym blogu nauczyłem się podstaw pracy z fleszem na aparacie, kilka lat temu). Blog pisany przez Neila van Niekerk:

PLANETNEIL.COM

Wbrew pozorom, nie tylko dla fotografów ślubnych... A pozostając w kręgu takiej fotografii, i prezentując zarazem blog polski, rodem z kraju nadwiślańskiego, blog Michała Schabowskiego, bardzo interesujący, głównie ze względu na niecodzienne (w dobrym tego słowa znaczeniu) podejście autora do ślubów, zdjęć i fotografii ogółem:

SCHABU STANDART BLOG

I na tym skończę... A żeby nie było tak bezzdjęciowo, jednocześnie usprawiedliwię się, że nie piszę ostatnio: szykuję wystawę... A tu kilka zdjęć (nie z wystawy, ale m. in. z tej sesji coś się tam znajdzie) Mileny, z naszej pierwszej wspólnej sesji:

Mam nadzieję, że się podobają, zarówno zaprezentowane blogi, jak i zdjęcia. Zwłaszcza co do tych ostatnich chętnie posłucham komentarzy, są nieco inne niż to, co zwykle tworzę, więc chcę się czegoś dowiedzieć ;).

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

DI Industrial

Sesja masowa w składzie licznym ;) Znaczy najwięcej było chyba apratów. Trochę mniej fotografujących, najmniej modelek i modeli, szczęśliwie część fotografujących co jakiś czas odkładała aparaty, pozwalając uwiecznić swe szlachetne i godne bicia na monetach profile, oraz nie mniej szlachetne oblicza en face.

Zaczęliśmy (z niewielkim, ot, dwugodzinnym poślizgiem) w Muzeum Wojska Polskiego. Tam olałem oczywiście zdjęcia przy ekspozycji, spodobało mi się tylko tło w postaci takiej dziwnej siatki. Na tymże tle sfotografowałem najpierw Zuzę:

A później obficie wyposażonego fotografa :P

Ostatnie, szybkie zdjęcie na terenie muzeum (na tle, o ile się nie mylę, działa kolejowego), pozuje Tonid w roli krasnoludzkiego berzerkera, chwilowo pozbawionego większości brody:

A potem nas z muzeum wygnano (trzeba będzie ten kurnik spalić, jakby to określił znany pasożyt społeczny Jakub Wu). Przenieśliśmy się więc na teren jakiegoś placu budowy, zapomnianego przez robotników, tudzież innej cholery, grunt, że teren dobry do zdjęć o industrialnym zabarwieniu. Szyb windy, trochę czerwonych światełek, i ot, jest:

Drugie podejście do czerwonego świecidełka, tym razem na schodach:

A potem Tonid uznał, że dość fotografowania, dość fotografów, za to zdecydowanie, zdecydowanie za mało leje się krwii...

Po zakończeniu szarży w zasadzie był koniec zdjęć, jeszcze kilka spokojnych kadrów w różnych miejscach, głównie z pięknymi ścianami w roli tła...

I tyle... Znaczy tyle, jeśli chodzi o fotografię, później nastąpiło tak zwane afterparty...