Jak już wspomniałem w TYM poście, rzuciło mnie ostatnio do Lublina. Niestety, trafiłem tam dopiero wieczorem, i od razu musiałem zająć się fotografowaniem koncertu. Z tego powodu zdjęcia tylko nocne.
Pierwsze zdjęcie zrobiłem niedługo po wyjściu z pubu, w którym posilaliśmy się po koncercie. Niestety, nie wiem, jak nazywa się uliczka, ale wygląda mniej więcej tak:
Zdjęcie z ręki, balans bieli na 3200K, obiektyw, oczywiście, 17-40/4L USM. F:4 (i tak było mało światła), czas, o ile pamiętam, 1/20, ogniskowa ok 24mm.
Drugą fotkę trzasnąłem bardzo krótko po pierwszej, wykorzystując sklejkowe osłony budowlane jako rodzaj ramki:
Parametry dokładnie takie same, jak powyżej. Być może nieco przesadziłem z rozmiarem 'ramki', jednak według mnie taka ramka (różnego rodzaju przejścia, bramy, kolumny są do tego celu znakomite) sporo do zdjęcia dodaje, zamyka kompozycję i dodaje równowagi.
Ostatnie zdjęcie zrobiłem tuż przed wschodem słońca. Sfotografowałem zamek, szczęśliwie widoczny z okien pokoju, w którym mieszkałem:
Balans - 3000 kelwinów, ogniskowa 17mm, 1/30 sekundy, przysłona 4 (aparat trzymałem jedną ręką, drugą starałem się nie wypaść z okna, dlatego nie mogłem zastosować dłuższego czasu i przymknąć przysłony).
To tyle, jeśli chodzi o lubelskie widoczki, następnym razem napiszę co nieco o oświetleniu błyskowym.
poniedziałek, 15 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!