Wnętrza generalnie fotografujemy tak: szeroki kąt, aparat na statywie, przymknięta przysłona (w celu uzyskania dużej głębi ostrości), co za tym idzie, długi czas naświetlania.
Niestety, nie zawsze możemy użyć statywu. W skansenach i zabytkowych budynkach typu pałace, zamki itp często nie wolno używać ani statywu, ani lampy. Jak sobie z tym poradzić? Już wyjaśniam.
Pierwsze zdjęcie, którym się zajmę, zrobiłem w sztokholmskim Ratuszu. Jak się domyślacie, nie wolno używać statywów. Efekt - jak poniżej:
Następny przykład - nieco trudniejszy. Zdjęcie wykonane na nowym terminalu warszawskiego Okęcia. 1/40, f: 4, ISO: 100.
Ostatnie zdjęcie, najtrudniejsze:
Dworzec Zachodni w Warszawie. ISO: 800, f: 5,6, czas: 1/6, 17 milimetrów. Chyba światłomierz kazał robić na 1/3 czy 1/2, nie pamiętam. 1/6 sekundy oczywiście jawnie przeczy zasadzie bezpiecznego czasu. Żeby nie poruszyć zdjęcia, oparłem się o ścianę, bodajże, budy z kebabem, czy też kiosku. Dzięki temu mogłem uzyskać czas o 2EV dłuższy od bezpiecznego, nie poruszając zdjęcia.Jak więc robić takie zdjęcia? Krótko i zwięźle:
-Nie przesadzać z domykaniem przysłony
-Używać szerokich kątów
-Ustawiać ekspozycję TYLKO manualnie (ew bracketing, ale to w wypadku braku statywu bywa zawodne)
-Szukać oparcia, żeby uzyskać dłuższy czas
-W miarę możliwości walić serią przy czasach dłuższych od bezpiecznego (ok 3 zdjęcia będą ok)
-Nie bać się podnoszenia ISO, jeśli oświetlenie jest równe (pod względem temperatury barwowej).
Dzięki Krzyśkowi za pomysł na post, powodzenia w następnych zdjęciach!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania!